Niektórzy myślą, że dynia to tylko na głowę i tylko w Halloween. Nieprawda!!! Teraz, gdy kilo dyni kosztuje 1,90 PLN, to aż grzech tego nie wykorzystać. Składniki: -50g masła -2kg dyni -2 duże łyżki utartego imbiru -1 duża cebula -1L bulionu z kury -puszka mleczka kokosowego -świeża kolendra -gałka muszkatołowa Najpierw przygotowujemy sobie wrzątek i   Czytaj dalej …

Nie ukrywam, że Ewę znam dłużej – jeszcze z pracy mojej. Norberta poznałem dopiero przed ślubem – super pozytywny człowiek. Wszystkiego najlepszego Młodzi! Fajnie, że mogłem zrobić dla Was zdjęcia i mogę zaprezentować materiał (w przeciwieństwie do „branży” prezentuję cały materiał, a nie wybrane foty :P) :)

Jako miłośnik kotów, a najbardziej mojego, wrzucam foty Satiego (nazwa od Saturna a nie od herbaty).

Maine Coon to bodajże największa rasa kotów domowych, nasz ma 11kg i tu anegdotka. Koty te psują ekrany komputerowe! Siedzę sobie kiedyś wieczorem przy kompie, coś pracuję i nagle mój monitor smuży. Myślę sobie WTF, walę monitor z lewej, z prawej – nie działa. W międzyczasie Sati wszedł do kuwety, czego nie zauważyłem. I nagle… doszedł do mnie ten smutny fakt. Bomba termojądrowa jaką tam zrobił (uwierzcie mi – duży kot tak potrafi) spowodowała, że najpierw załzawiły mi się oczy, a potem fala uderzeniowa podrażniła, a następnie zdewastowała zmysł węchu. Trzeba mieć na uwadze, że mimo miliona zalet, koty te mają też inne uroki :).

Jak wiadomo, albo i nie, jestem fanem Photoshopa/Lightrooma i wszelkiej maści obróbki cyfrowej. Te prace są jednym z tego przykładów. Kliknij w miniaturki, a zobaczysz o czym piszę.

Jeśli jesteś zainteresowany/a nauką Photoshopa/Lightrooma zapraszam na stronę kursu Light&Color, który mogę zrealizować dla Ciebie w dowolnym miejscu.

Moi dobrzy znajomi zapragnęli mieć sesję, no dobra Monika zrobiła prezent Mateuszowi z okazji bodajże rocznicy ślubu czy coś w ten deseń. Zabawa była kapitalna, choć w studio to ciężka praca. Kilka z tych prac zostało wywołanych w sporych odbitkach (sorry Monia za zbyt ostentacyjny retusz pleców :)).


Tryptyk „Angel” powyżej.

Ostatnio z moimi kuzynami, jak również szwagrem jednego z kuzynów poszliśmy na bilard. Super fajne spokojne miejsce żeby pograć w bilarda. I tu dla mnie ciekawostka: nie mam przemyśleń typu „ale mi się dobrze grało”, albo „ale było fajnych lasek w klubie”, albo „ale ich rozpykałem” (faktycznie to oni rozpykali mnie), tylko mam przemyślenie „krzyż   Czytaj dalej …

No to kolejny przepis. Edyta często gotuje tę zupę, bo jest świetna (Edyta jest świetniejsza o milion klas, i niuans ortograficzny: „tę”! od zupę!). Składniki na zupę: – rozmaryn (jedna doniczka świeżego) – tymianek (jedna doniczka świeżego) – 1 natka pietruszki – 2 puszki pomidorów (takich zwykłych w sosie) – 1 cebula (duża) – 1   Czytaj dalej …

Chiny – Nie wiem co napisać, bo nie byłem :). Umieszczam więc zdjęcia zrobione przez Edytę.

Dorota i Paweł – ultra pozytywni ludzie z kosmosu, z super rodzinami. Ślub po prostu rewelacja, przy okazji jeszcze raz wszystkiego najlepszego :).

Turcja – wielka kraina. Byliśmy na objeździe 7+7. Turcja niesamowita, kapadocja, balony magia. Bardzo pracowici ludzie, bardzo dbający o gości. Idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Bez dzieci też jest super :). Wiesz co robić.

Generalnie być i zamiast polecieć balonem o poranku nad Kapadocją kupić sobie skórę z jagnięciny… nie kumam, jak Boga kocham.