Archive for Listopad, 2007

Tak się fajnie złożyło, że ostatnio z Edytką udaliśmy się na Tango Seduccion. Show odbył się a jak w kongresówce dnia 20.XI.2007. To co mnie uderzyło w występie tej argentyńskiej grupy to płynność, której w Tangu ponoć nie ma być. W pewnych momentach mój umysł był perfidnie oszukiwany i wyobrażenie o ruchu mijało się z ruchem przez co czułem się dziwnie. Gibkością każda z tancerek mogłaby obdarzyć połowę kongresówki. Światła i ich gra to maestria i mówię to jako fotograf amator. Muzyka na żywo: fortepian, kontrabas, harmonia, skrzypce, gitara. Biorąc to wszystko pod uwagę miałem wrażenie, że nie oglądam przedstawienia tylko poruszający się obraz. Niesamowite… Przesłanie też było niezłe: „Tango może tańczyć każdy”. Na dowód tej tezy jeden tancerz zatańczył na prostej nodze udając kulawego a inny udawał starca chwiejąc się. Generalnie chodzę na takie eventy, żeby coś przeżyć, tu 2 razy miałem ciarki i to nie wszystko… :)

Categories: Sztuka